Festiwal w Jarocinie
Była to jedyna tego rodzaju impreza w państwach należących do Układu Warszawskiego, czyli zależnych od ZSRR. Był to wentyl bezpieczeństwa dla ówczesnych władz. Oznacza to, że młodzi zbuntowani ludzie mogli się wówczas spełnić, mieli swoje miejsce - co rozładowywało atmosferę i społeczne niepokoje. Nie był więc to żaden ewenement poza kontrolą - kontrola była wszechobecna, nawet jeśli śpiewane teksty wykraczały poza cenzurę. Historia tej imprezy sięga lat siedemdziesiątych, kiedy to okoliczny dom kultury organizował przeglądy, a właściwie to zainicjował ten cykl jarociński klub Olimp. Jednak wówczas mało się tam działo, zagrała wprawdzie Anawa, Tadeusz Nalepa, czy Kasa Chorych, ale to jeszcze nie to.
Tagi: festiwale, imprezy, jarocin
Zimno
I znowu w mieszkaniach zrobiło się zimno. A to wszystko dlatego, że zimno zrobiło się na zewnątrz na skutek nadejścia jesieni. Naturalna rzeczy kolej. Wymownym zwiastunem rozpoczęcia sezonu grzewczego jest otrzymany od zarządcy rachunek z tytułu czynszu. Rachunek różni się drastycznie od poprzedniego, w którym obowiązywała jeszcze wersja letnia. W ogóle ten cały czynsz to jakaś bzdura. Musimy na przykład płacić za teren zabawowo-rekreacyjny, z którego korzystają głównie ludzie z innych dzielnic. Urządzają sobie na nim mecze co jakiś czas. A skąd wiem, że to nie są tubylcy?
Tagi: chłód, mieszkanie, zimno
Wykłady
Wykłady odbywały się na średniej wielkości auli. Cała grupa nie była duża, około osiemdziesięciu osób. Mniej więcej połowę stanowiły kobiety i nie byłby sobą, gdyby się im baczniej nie przyjrzał. Niektóre odpadały w przedbiegach, wyodrębnił grupę średnio atrakcyjnych i mniejszą ilość kobiet, wobec których większość mężczyzn nie wahałaby się ani chwili. Wśród tej ostatniej grupki jedna szczególnie przykuła jego uwagę i jak zorientował się po kilku godzinach zajęć – z wzajemnością.
Tagi: studia, szkoła, uczelnia
Doktor G
Tak, Karolina ma rację - to już nie jest to samo. Przyzwyczajono nas do doktor Dżi, polubiliśmy ją i jej medyczne śledztwa, a teraz każą nam się przestawić na to, że jest to doktor Gie. Jakby jej nie nazywali, dla mnie pozostanie Dżi i już. Dla mnie programy z nią to jak kołysanka. Zwykle w jednym, godzinnym odcinku przedstawione są dwie sprawy, które ta lekarka sądowa musi rozwikłać. I regułą jest, że nie zdarza mi się dotrwać do rozwikłania nawet tej pierwszej, ponieważ Morfeusz chwyta mnie w swoje objęcia.
Tagi: doktor, karolina, lekarz
Cisza
Nie lubię ciszy i bardzo rzadko jej potrzebuję. Nawet z definicji jest nieprzyjemna – zupełny brak dźwięków mogących wytworzyć jakiekolwiek wrażenia słuchowe. Zastanawiałam się nieraz z czego ta antypatia wynika i mam kilka koncepcji. Jedna z nich to taka, że przyczyną jest strach. Siedzenie cicho kojarzy się z myszą pod miotłą, a jako właścicielka trzech kotek ryzykowałabym bardzo wiele. Przecież trudno w domu uniknąć siedzenia, nie sposób jest ciągle leżeć czy stać. Ponadto cisza mogłaby być dowodem na ewentualną nielegalną działalność. W naszym kraju zabroniona jest uprawa maku jako rośliny, z której uzyskać można środki narkotyczne. Nieprzypadkowo mówi się „cicho, jak makiem zasiał” i nie chciałabym po prostu ściągnąć na siebie kłopotów.