Czerwiec 2009

 
 

Druga część snu

W drugiej części snu byłam z Tobą w jakiejś knajpce. Miałam wrażenie, że układ budynków był podobny do tego na Oksywiu, naprzeciwko Akademii. Siedzieliśmy sobie więc w tej knajpce, ja Cię na chwilę przeprosiłam i zostawiłam samego, ponieważ musiałam coś załatwić. Znalazłam się w domu u moich przyjaciół. Agnieszka kąpała się w jednej łazience, zaś w salonie był Mariusz z Kubą. Obaj oglądali jakiś mecz piłki nożnej w telewizji, jednocześnie jednak też zażywali kąpieli w wannie. Gdy Mariusz mnie zobaczył, podniósł się chcąc pokazać mi jakąś ciekawą sytuację tego meczu. Gdy się podniósł, ujrzałam go takiego, jak Pan Bóg go stworzył. Speszyło mnie to, więc odpowiedziałam mu tylko, że ja przyszłam do Agnieszki i weszłam do niej do łazienki.

Plany

Liczę, że moja szczera odpowiedź nie będzie okazją do rozjuszenia Ciebie i  jakiś złośliwych komentarzy z Twojej strony. Otóż, przede wszystkim musieliśmy zdecydować się na szkołę dla Konstantego i w związku z tym, że założyliśmy, że nie będzie problemów z tym że bank Ciebie oddzieli, po naszej rozmowie zapisaliśmy go do szkoły we Włocławku, gdzie został przyjęty, ale musi być on zameldowany w okolicy – taki ma warunek szkoła w tamtym właśnie mieście (mógłbym go zameldować w mieszkaniu przy ulicy Armii Krajowej, ale wtedy Tobie by wzrósł czynsz). Poza tym, skoro będzie chodził do szkoły we Włocławku, to i łatwiej dojechać z Armii Krajowej, niż z obecnego miejsca zamieszkania. Pozostaje jeszcze jedna kwestia ? ogródki.

Ultimatum

Urszula stanęła przed ciężkim zadaniem zweryfikowania swego sprytnego planu gwarantującego lepsze życie. Na pewno na początek postawi Bogdanowi ultimatum ? dopóki on nie ureguluje spraw ze swoją byłą żoną, nie będzie spełniała sypialnianych obowiązków małżeńskich. Drastyczne, ale tylko dla niego i powinno zadziałać. Ona sobie poradzi, ma przecież swoją niezawodną Agnieszkę, Agnieszka zawsze potrafiła też zorganizować męskie towarzystwo. A ponadto nie może przecież zapominać o ojcu swojego pierwszego dziecka, którego od czasu do czasu widuje. Istnieje ryzyko, że Bogdan zorganizuje sobie kogoś gdzieś na boku, ale co z tego. Jest za bardzo spłukany by ją zostawić. Kolejną częścią planu było złapanie kolejnego faceta.

Balsamująca piosenka

Na dzisiejszej mszy świętej parafia gościła księdza misjonarza i młodą Kenijkę. Ksiądz opowiedział w kilku słowach o sytuacji w tamtym kraju i najbardziej poruszające były dane dotyczące zdrowia. Ale najistotniejszy był ich występ muzyczny. Śpiewali piękne pieśni w kilku językach ? po polsku, angielsku i w kilku afrykańskich narzeczach. Chodząc do kościoła na msze staram się słuchać i wyłapywać treści, które mogłyby być poradą odnośnie mojej sytuacji. Przecież Bóg przemawia do nas Swym słowem i innymi znakami. Sztuką jest odczytywać te właśnie znaki i marzę, że kiedyś będę to potrafiła. I dzisiaj misjonarz wraz z Kenijką uczyli dzieci piosenki, której słowa mniej więcej mówiły tak: nie martw się, Bóg cię kocha, On się o Ciebie troszczy, bądź szczęśliwy i wszystko pomyślnie się ułoży.

Zimno

Całą jesień i zimę czekałam na cieplejsze pory roku. Doczekałam się ich, ale dalej jest mi bardzo zimno. Pogoda jest fatalna, dziesięć stopni Celsjusza latem to jakaś przyrodnicza pomyłka. Ogrzewanie budynku jest wyłączone, ale to akurat nie gra roli w moim przypadku, bo zimą nie korzystam z ogrzewania, gdyż po prostu na to mnie nie stać. Dlatego też tak lubię chodzić do pracy, ponieważ tam bez ograniczeń mogę grzać się przy pomocy elektrycznego grzejnika. Podobnie ma się rzecz z wizytami u rodziny czy znajomych ? u nich zawsze jest cieplej niż u mnie. To przykre, że doczekałam się takich warunków. Płacę bardzo wysoką cenę za to, że kiedyś pokochałam nieodpowiedniego człowieka, który pociągnął mnie na to dno, w którym wciąż jestem.